Emma
(...) Dopiero po chwili doszło do mnie to, że obok naszej Molly idzie wpatrzony w nią jak w obrazek, Logan Henderson.
Zaniemówiłam. Czułam się jakoś dziwnie, chociaż wiedziałam, że nie mam szans u Logana to od 2009 roku byłam pewna, że w końcu z nim będę!
-Idziemy do nich, czy udajemy, że ich nie widzimy?- spytała Lissa.
-Udajemy.- odpowiedziała szybko Cassandra.
-Zdecydowanie udajemy.- dodałam.
Spojrzałyśmy się na siebie i zaczęłyśmy się śmiać tak by para nie poznała, że ich widziałyśmy.
Kontem ok zauważyłam, że Molly nas spostrzegła i szybko złapała bruneta by schować się w jakimś sklepie.
Molly
Kiedy zobaczyłam dziewczyny, zrozumiałam, że jednak jestem największą kretynką na ziemi.
Przecież dobrze wiedziałam, że dziewczyny idą właśnie tu, to jak chciałam być nie zauważona to raczej mi nie wyszło.
Chyba, że bardzo mi zależy na tym by właśnie mnie zobaczyły, by zobaczyły z kim chodzę po mieście.- moje myśli były przeciwko mnie i gadały coś czego w życiu bym nie pomyślała.
-Co się stało?- spytał Logan po tym jak wciągnęłam go do jakiegoś sklepu z..-rozejrzałam się dookoła- przyborami toaletowymi dla zwierząt.
Aha, fajnie.- pomyślałam.
-Dziewczyny tam są, one nie mogą nas zobaczyć.- powiedziałam zdenerwowana.
-Dlaczego?
-Bo o tobie nie wiedzą.- spuściłam głowę.- Nikt o tobie nie wie prócz moich rodziców.
-To witaj w klubie, bo z moich przyjaciół wie tylko Kendall, a dowiedział się dziś przed moim wyjściem i to mniejszość mniejszości.- teraz to on spuścił głowę.
-Dobra będziesz coś tu kupował czy zmykamy tylnym wyjściem?- spytałam rozluźniając atmosferę.
-Wiesz chyba kupię tę pielęgnacyjną...Chodźmy stąd!- złapał mnie za rękę i wybiegliśmy drzwiami z napisem EXIT. Oczywiście jak to ja musiałam się potknąć i polecieć ZNÓW prosto na Logana, tym razem w jego oczach nie było widać bólu i zawiedzenia lecz, co bardzo mnie zdziwiło, dzikie pożądanie.
Bardzo chciałam go pocałować, wiedział o tym i zaczął zbliżać swoją twarz do mojej.
-Nie rób tego.- powiedziała osoba o moim głosie.
Po chwili zorientowałam się, że byłam to jednak ja.
-Nie chcę byś znów przeze mnie cierpiał.- powiedziałam ze szklanymi oczyma.
Odsunął się ode mnie, i znów w jego oczach było widać ból i zawiedzenia.
-Odprowadzę cię.- szepnął.
-Nie!- krzyknęłam- To znaczy, nie chcę jeszcze wracać, dobrze się bawię, oprócz tego co działo się przed sekundą jest naprawdę miło.
-Już się bałem, że przytakniesz.- zaśmiał się i zrobiło się lżej.
Emma
Wróciłyśmy do mieszkania lekko zmieszane. Podeszłam do szafy Molly i wyjęłam jej pudełko, położyłam na swoim łóżku, dziewczyny zebrały się dookoła mnie.
-Co ty robisz?- spytała Cassie.- przecież to jej sekretne pudełko, nikt nie może do niego zaglądać, obiecałyśmy jej to!
-A ona nam obiecała nie mieć przed nami żadnych sekretów.- dodałam.
-To nie znaczy, że musisz zachowywać się tak jak ona.- włączyła się Lissa.
-Ej nie kłóćmy się przez taką głupotę.
-Ja się wcale nie kłócę, Cass, to ona zaczęła.- powiedziałam.
Lissa odeszła i usiadła na swoim łóżku.
-Przestań.- powiedziała cicho Cassandra.
Miałam pomysł.
Wyszłam z pokoju, zeszłam dwa piętra niżej i zapukałam do niebieskich drzwi z numerem 8.
Jak się spodziewałam lokator był w swoim mieszkaniu.
-Hej Ori.- przywitałam się z chłopakiem z collegu, w modnej piżamce.
-Obudziłaś mnie.
-Przepraszam, ale mogę cię na chwilkę porwać? Dzięki.- uśmiechnęłam się, wzięłam go za rękę i pociągnęłam do naszego mieszkania. Wskazałam palcem na pudełko.
-Otworzysz je?- poprosiłam.
-To chore.- wtrąciła się Cass.
Pokazałam jej bardzo wyrafinowanego fucka, za to ta jako elokfentka wystawiła mi język.
-A rączek to ty nie masz?- spytał otwierając pudełko.
Uśmiechnęłam się słodko, wiedząc jak działam na facetów.
-Tam na dnie powinno być takie zdjęcie.- dodałam.
-Proszę.- podał mi je.- Idę spać i poważnie pomyślę nad przeprowadzką.- zażartował.
Kiedy zobaczyłam kto jest na zdjęciu sparaliżowało mnie.
Dziewczyny z ciekawości podeszły i również je zmroziło.
-Wow to już trochę wiemy.- powiedziała Lissa.
Posprzątałam wszystko na swoje miejsce.
Nic nie mówiąc położyłyśmy się spać. Włożyłam sobie słuchawki do uszu i włączyłam ostatnio słuchaną piosenkę. Oczywiście, Worldwide, Big Time Rush.
"Girl i'll be thinking about you worldwide!"- przez tyle lat chciałam być tą dziewczyną o której Logan będzie myślał na całym świecie, a tu okazało się, że chodzi mu o Molly.
Co za niesprawiedliwość.
Rzuciłam odtwarzacz na podłogę i odwróciłam się do ściany, kiedy usłyszałam, że Molly wchodzi do mieszkania. Nuciła jakiś utwór i cała w skowronkach położyła się do łóżka...
__________________________________________
I oto mam 4 rozdział, serio miałam ogromną wenę!
Ok mam nadzieję, że skomentujecie, choćażby jedna osoba...